Strona 3 z 3

Re: 2019 - Opolskie tripy w okół komina

: 15 sierpnia 2019, 20:43
autor: Słoniu
Co zrobić ze sobą w wolny czwartek? Oczywiście - ruszyć się na małą moto wycieczkę! Dzisiaj dodatkowo udowodniliśmy z Mateusz Swist, że pomimo braku życia na forum opolskich motocyklistów tj. Opolezone da się jednak umówić w Opolu na wspólne polatanie. Celem stały się przygraniczne tereny na południe od Opola. Na początek poszukaliśmy wspólnie ruin zamku Fulštejn, co wymagało chwili spaceru ale efekt nie rozczarował. Następnie pojechaliśmy zobaczyć zamek w miejscowości Slezské Rudoltice, który także zrobił na nas całkiem pozytywne wrażenie. Po chwili błądzenia dotarliśmy do głównego celu podróży, tj. jednego z nielicznych miejsc gdzie z Czechami graniczymy od północy i znajdującej się tu wieży widokowej na górze granicznej. Odrobina wysiłku związana z dojściem do celu oraz wspięciem się na jej szczyt wynagrodzona została przepiękną panoramą. Potem to już kwintesencja motocyklizmu czyli piękne drogi po czeskiej i polskiej stronie uwieńczone powrotem przez trasę z Nysy przez Łambinowice do Opola. Mi finalnie licznik wskazał przeszło 280 kilometrów. Pięknie spędzony czas!
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Re: 2019 - Opolskie tripy w okół komina

: 17 sierpnia 2019, 08:43
autor: SebaR
Takie mam wrażenie że mijaliśmy się na Kopie Biskupiej. Brązowa kurtka ?

Re: 2019 - Opolskie tripy w okół komina

: 17 sierpnia 2019, 13:28
autor: Słoniu
SebaR pisze:Takie mam wrażenie że mijaliśmy się na Kopie Biskupiej. Brązowa kurtka ?


Tak - wtedy byłem w brązowej kurtce :)

Re: 2019 - Opolskie tripy w okół komina

: 18 sierpnia 2019, 10:20
autor: Ishe
W którym miejscu znajduje się ten punkt widokowy?? Bardzo ciekawie to wygląda :)

Re: 2019 - Opolskie tripy w okół komina

: 18 sierpnia 2019, 19:47
autor: Słoniu

Re: 2019 - Opolskie tripy w okół komina

: 30 sierpnia 2019, 21:21
autor: Słoniu
Zaległy wpis z zeszłego weekendu :)

Tak mnie rozochociła wczorajsza rowerowa wycieczka, że z pracy zdezerterowałem dzisiaj sam aby ponownie poczuć smak wolności ;) Tym razem zamiast roweru odpaliłem jednak motocykl. Trasa od dłuższego czasu była już ułożona a głównym celem była Wisła. Aby jednak nie lecieć ponownie przez Śląsk (droga powrotna dobitnie pokazała, że byłby to fatalny pomysł) udałem się na przejście graniczne w Chałupkach oraz dalej w stronę trójstyku granic w Jaworzynie. Po drodze chciałem zahaczyć jeszcze o wieżę widokową znajdującą się właśnie w Chałupkach ale prawie kilometr drałowania w pełnych skórach nie wydawał mi się do końca dobrym pomysłem. Po przejechaniu granicy polsko czeskiej już wiedziałem, że trudy dojazdu były warte poświęcenia i był to świetny pomysł na wycieczkę. Jeżdżąc po lokalnych drogach humoru nie był w stanie zepsuć mi nawet uszkodzony kabel od ładowarki oraz uchwyt od telefonu przez które nie udało się specjalnie uwiecznić dzisiejszej wycieczki a i korzystanie z nawigacji było mocno utrudnione. Trasa przez Istebną w kierunku na Wisłę a następnie droga na Szczyrk na pewno warte są ponownego odwiedzenia a widoki mocno uprzyjemniają czas spędzony w siodle. Dopiero powrót z niekończącymi się remontami i dziurawymi drogami przez Śląsk przypomniał mi, że nie zawsze jazda na nakedzie należy do tych przyjemnych. Pomimo tego dość uciążliwego powrotu nabite przeszło 430 kilometrów zaliczam do udanych a Wisłę wpisuję jako pozycję obowiązkową do powtórki na rok przyszły!

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Re: 2019 - Opolskie tripy w okół komina

: 01 września 2019, 07:37
autor: Słoniu
Ponieważ w sobotę prowadziliśmy prace we Wrocławiu już wiedziałem, że z moich ambitnych moto planów na ten weekend raczej będą nici. Aby jednak chociaż co nieco sobie polatać stwierdziłem, na miejsce pojadę Hondą a przy okazji zaliczę jazdę testową na motocyklu, który chodzi mi po głowie od dnia jego premiery czy włoskim Moto Guzzi V85TT. Niestety, ponieważ Gutek miał już rezerwację na weekend to musiałem zmieścić się w 30 minut jazdy (stąd brak zdjęć na żywo a jedynie zapożyczone z internetów). Może nie jest to za dużo ale wystarczyło do tego abym przekonał się, że to właśnie ten typ motocykli idealnie wpisuje się w moje zapędy podróżnicze. A sam motocykl wywarł na mnie mega pozytywne wrażenie! Poprzeczna Vka przezabawnie przenosi wibracje na biegu jałowym, przez co cały motocykl specyficznie się trzęsie i wygląda jakby się cieszył na myśl o zbliżającej się podróży. Dodatkowo, jak na niespecjalnie wysilony silnik całkiem nieźle brzmi. Lekkiego przyzwyczajenia na pewno wymagałby wskaźnik biegów, który "odświeża się" po puszczeniu sprzęgła - ot taka ciekawostka. Poza tym felerem kolorowy wyświetlacz prezentuje się bardzo dobrze. Ciężko po tak krótkie jeździe wypowiadać mi się czy moc będzie wystarczająca bo to zobrazować mogą dopiero dłuższe jazdy ale źle na pewno nie było. W przyszłym roku trzeba będzie się poważnie zastanowić nad tym kierunkiem bo pomimo mojego zamiłowania do nakedów i mojej CB1000R na dłuższą trasę pozycja daje mocno się we znaki - a plany dalszych podróży jak najbardziej są. I tak łącząc przyjemne z pożytecznym wyszło prawie 250 kilometrów. W sumie nie jest źle!
Obrazek
Obrazek

Re: 2019 - Opolskie tripy w okół komina

: 03 września 2019, 10:33
autor: markali
Piękny Gutek. Dla mnie za wysoki. Trzeba było jechać na międzynarodowy zlot MG w Żelivce. Były dwie sztuki do testów a na zloty niektórzy przyjeżdżają już swoimi.
Za dwa lata 100-lecie firmy w Mandello. MG to oryginalne piękne motocykle.
Żeby być w temacie: polecam okolice ośrodka wypocz. Żelivka - niedaleko Humpolca. Są zameczki. Np. w zamku Kamen znajduje się kolekcja motocykli.
Pozdro!

Re: 2019 - Opolskie tripy w okół komina

: 13 września 2019, 17:30
autor: Słoniu
Po prawie 2 tygodniach przerwy w końcu udało mi się przewietrzyć motocykl. Pomimo sporego wiatru przebłyskujące słońce mocno zachęcało aby wyrwać się na kilka godzin z pracy i wybrać się na małą wycieczkę. Głód jazdy był na tyle spory, że w piątkowe popołudnie nie specjalnie miałem ochotę na ambitne plany związane ze zwiedzaniem a raczej na czerpanie czystej przyjemności z samej jazdy - a jak przyjemność z jazdy to obowiązkowo wypad do Czech! Tak też zrobiłem. O odcinku drogi 46 z Opola do Nysy nie specjalnie jest o czym mówić, za to za Nysą w kierunku granicy i drogi 455 w Czechach robi się już bardzo przyjemnie. Ruch jest znikomy a jakość dróg wyjątkowo dobra. Następnie klasycznie wjazd na 44 i przejazd przez Cervonohorskie sedlo (dzisiaj był wyjątkowo mały ruch w tej okolicy!) a następnie drogą 446 przez przełęcz Płoszczyna do Lądka Zdroju. Jeszcze raz szybki przeskok przez granicę na drogę 457 i powrót w Paczkowie na 46 do Opola. Ilość pokonanych winkli definitywnie poprawiła mi humor i przypomniała dlaczego tak lubię swoją CB1000R :)
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Re: 2019 - Opolskie tripy w okół komina

: 13 października 2019, 08:10
autor: Słoniu
Chronologicznie zaległy wypad z 22 września:
Po ostatnich niespecjalnie pogodowo zachęcających do aktywności dniach w weekend w końcu pogoda dopisała. Ponieważ sobota upłynęła nam na ogrodowych porządkach to dzisiaj należała się odrobina przyjemności. Od rana słyszalny w oddali ryk silników motocyklowych zwiastował już jak spędzę dzisiejszy dzień. Szybka ustawka z Mateuszem i ruszyliśmy na podbój Czeskich winkli. Trasa przez Złoty Stok, przełęcz Płoszczyna (mocno niedoceniana trasa) aż do Velkie Losiny w taką pogodę to czysta przyjemność. Znikomy ruch samochodowy (bo akurat motocykli nie brakowało) zapewnił sporą frajdę z jazdy. Dopiero przejazd przez Cervonohorskie Sedlo w kierunku na Jesonnik i dalej Zlote Hory uzmysłowił nam jak "bezpiecznie i dostojnie" my póki co poruszamy się po winklach, bo to co tam chłopaki wyprawiali to istne szaleństwo ;). Następnie jeszcze chwila pokręcenia się po okolicy i powrót do domu. Licznik finalnie wzbogacił się o kolejne przeszło 350 kilometrów. Bardzo udana niedziela!
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Re: 2019 - Opolskie tripy w okół komina

: 13 października 2019, 08:11
autor: Słoniu
12.10.2019
Dzisiaj pogoda wprost rozpieszczała i stanowiła miłe odstępstwo od tego czym nas ostatnio aura raczyła. Ponieważ powoli już czuć w powietrzu zmierzch sezonu motocyklowego w taki dzień nie mogłem sobie odmówić jednej pewnie z ostatnich już dłuższych eskapad motocyklowych. Szybka analiza listy niezrealizowanych celów szybko wyłonił kierunek podróży, którym stały się Góry Sowie. Oczywiście, nie byłbym sobą nie odwiedzając po drodze kilku pomniejszych celów. Pierwszy postój wypadł przy ruinach pałacu w Jagielnie. Po szybkich oględzinach wskoczyłem na moto aby odwiedzić kolejny punkt jakim była wieża widokowa Gromnik. Po krótkiej aczkolwiek stromej wspinaczce z pobliskiego parkingu (pełne skóry na pewno nie pomagały ;) ) ze sporą radością odnotowałem fakt, że była ona zamknięta. Także na moto i chronologicznie kolejne szybkie postoje przy ruinach pałacu w Białobrzeziu oraz Zamku Owiesno aby finalnie zaliczając kilka ładnych winkli i zatrzymać się w muzeum Molke w Ludwikowicach Kłodzkich. Jeszcze tylko powrót do domu i licznik wskazał przeszło 330 kilometrów. Piękny dzień!
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek